Człowiek na torze


Człowiek na torze w encyklopedii

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Człowiek na torze – polski film psychologiczny z 1956 roku w reżyserii Andrzeja Munka, zrealizowany na podstawie scenariusza Jerzego Stefana Stawińskiego. Film poświęcony jest śledztwu w sprawie śmierci przejechanego przez pociąg, starego maszynisty Orzechowskiego (Kazimierz Opaliński). Zeznania trzech świadków zdarzenia, mających odmienne opinie na temat osobowości Orzechowskiego, są wzajemnie sprzeczne, lecz prowadzą ku mrocznej prawdzie o toksycznych relacjach pomiędzy kolejarzami.

Zdjęcia do Człowieka na torze były kręcone pomiędzy kwietniem a wrześniem 1956 roku, jeszcze przed odwilżą popaździernikową 1956 roku. Film Munka i Stawińskiego został przyjęty przeważnie pozytywnie przez krytyków zarówno w Polsce, jak i za granicą, doczekał się też miana „pierwszego filmu polskiego Października”[1]. Człowieka na torze cechował unikatowy w polskiej kinematografii rozrachunek z dotychczasowymi dokonaniami kina socrealistycznego, jak również z epoką stalinizmu. Film Munka cieszy się opinią jednego z fundacyjnych dzieł polskiej szkoły filmowej[2].

Spis treści

Fabuła | edytuj kod

Akcja filmu rozpoczyna się od śmierci emerytowanego maszynisty Orzechowskiego, przejechanego nocą przez pociąg. W dawnej parowozowni Orzechowskiego, w której pracuje jego dawny uczeń Zapora, rozpoczyna się narada. Powstaje komisja, która próbuje ustalić przyczyny zdarzenia. Oprócz Zapory biorą w niej udział: naczelnik wydziału politycznego okręgowej dyrekcji, Warda; inspektor Konarski; naczelnik parowozowni Tuszka; a także przedstawiciel Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, instruktor KW Karaś. Z ich opowieści wyłaniają się wzajemnie sprzeczne relacje[3].

W pierwszej opowieści naczelnik Tuszka otwarcie oskarża Orzechowskiego o sabotaż, który mógł być wynikiem zemsty za odesłanie starego maszynisty na emeryturę. W relacji Tuszki Orzechowski był „wrogiem klasowym”, człowiekiem z minionej epoki, który z pogardą odnosił się do szybko awansujących młodych kolejarzy[3].

Druga opowieść, którą przedstawia Zapora, różni się od wersji zdarzeń przedstawianej przez Tuszkę. Dla Zapory oschłość Orzechowskiego wynikała z przywiązania i szacunku do wykonywanego przezeń zawodu, a stary maszynista czuł się nieswojo w klimacie ciągłego współzawodnictwa oraz nieufności młodych, którzy zawiązali przeciwko niemu spisek[4]. Zapora, czując się odpowiedzialny za śmierć Orzechowskiego – wszak to on jechał pociągiem, który przejechał starca – prosi Tuszkę o przeniesienie[4].

W trzeciej opowieści, której narratorem jest dróżnik Sałata, ujawnione zostają rażące zaniedbania związane z utrzymaniem stacji kolejowej. Semafor, w którym błyszczało tylko jedno światło wskazujące wolną drogę dla pociągu, był zepsuty. Natomiast zbiornik lampy był pozbawiony nafty. Jak się okazuje, maszynista Orzechowski celowo wszedł na tory, dając znaki Zaporze, a dzięki swojej ofiarności zapobiegł znacznie większej katastrofie[5].

Karaś, jako bezstronny sędzia podczas zebrania komisji, rekonstruuje przebieg zdarzeń, który ujawnia szereg nieprawidłowości ze strony kolejarzy. Potem zalega cisza, którą przerywa Tuszka, otwierając okno na oścież ze słowami: „Duszno tu”[6].

Obsada | edytuj kod

Produkcja | edytuj kod

Andrzej Munk

Prace nad Człowiekiem na torze Andrzej Munk rozpoczął jeszcze pod koniec 1955 roku[7]. Reżyser, który miał za sobą realizację licznych dokumentalnych filmów socrealistycznych, zamierzał rozsadzić od środka ulegającą stopniowej kompromitacji konwencję „produkcyjniaka”[8]. Od Człowieka na torze rozpoczęła się współpraca Munka ze scenarzystą Jerzym Stefanem Stawińskim, którego opowiadanie Tajemnica maszynisty Orzechowskiego posłużyło jako źródło adaptacji filmowej[9]. Biuro Scenariuszowe Centralnego Urzędu Kinematografii, otrzymawszy gotowy scenariusz, zatwierdziło go do realizacji, jednak komisja przestrzegła Munka i Stawińskiego przed „przegięciem pałki”[9]. Tymczasem, jak twierdził Stawiński, „w trakcie realizacji Munk pałkę tę przeginał tak skutecznie, że powstał jedyny w tych czasach film atakujący [...] zło minionych lat”[9].

Pierwsze zdjęcia do Człowieka na torze Munk kręcił w kwietniu 1956 roku, we wnętrzach starej parowozowni w Ostrowcu Świętokrzyskim[10]. Za inne plenery posłużył Dworzec Wschodni w Warszawie oraz plenery w Zduńskiej Woli[11]. Operatorem zdjęć był Romuald Kropat, który starał się jak najwiarygodniej oddać obraz codziennego życia na kolei i wprowadzić widza w świat – jak określał to Stanisław Ozimek – „brudny od smarów, czarny od dymu, a równocześnie pełen dynamizmu, błyskających szyn, szczękających rozjazdów, zapadających szlabanów, migających okien wagonów”[12]. Pod względem estetycznym film Munka był wzorowany na dokonaniach włoskiego neorealizmu, a przy pracach nad nim reżyser wykorzystał doświadczenia ze swojego filmu dokumentalnego Kolejarskie słowo[13]. Zdjęcia do Człowieka na torze zakończyły się we wrześniu 1956 roku[14].

Odbiór | edytuj kod

Człowiek na torze miał premierę 17 stycznia 1957 roku, zbierając skrajnie zróżnicowane oceny[14]. Z jednej strony poparcie dla niego wyrazili Jerzy Płażewski, Jerzy Kajetan Zawistowski oraz Jan Józef Szczepański. Płażewski na łamach „Życia Literackiego” uznał dzieło Munka i Stawińskiego za „pierwszy film polskiego Października”[1]; Zawistowski twierdził, że Człowiek na torze jest „utworem trafiającym w jeden z najbardziej bolesnych fragmentów naszego życia”[1], podczas gdy piszący dla „Tygodnika Powszechnego” Szczepański docenił obecność w filmie „ludzi złożonych, wieloznacznych, portretowanych w półtonach [...] zamiast białych i czarnych automacików”[1]. Z drugiej strony trafiały się głosy dezaprobaty. Jerzy Hordyński uznawał Człowieka na torze za kolejny film produkcyjny, anachroniczny już w momencie premiery: „Z ekranu wieje śmiertelna nuda. Rok produkcji 1956. Przecieram oczy ze zdumienia...”[14]

Kontrowersje dzieło Munka i Stawińskiego wywołało również za granicą. W Czechosłowacji, na festiwalu w Karlowych Warach film nie otrzymał żadnej z głównych nagród, a Munk został uhonorowany jedynie nagrodą za reżyserię ex aequo z Vladimirem Pogaciciem. W prasie przeważały wprawdzie pochlebne oceny, na przykład krytyk gazety „Lidová Demokracie” uważał, że Człowiek na torze odznacza się „wyjątkowo wysokim poziomem artystycznym”[15], natomiast František Vrba dla pisma „Literarné Noviny” chwalił film za zaangażowanie polityczne: „Film Munka z całą żarliwością stawia pytanie: kto odpowiedzialny jest za ludzką tragedię, w której nie było bezpośredniego winowajcy”[16]. Reprezentujący dogmatyzm marksistowski krytyk Jiři Plachetka z „Rudého Práva” wyrażał odmienne stanowisko, krytykując autorów filmu za tendencyjność i bezsensowną bohaterską śmierć protagonisty[16].

Człowieka na torze wyjątkowo cenił sobie francuski Georges Sadoul, uznając go za film nawet lepszy od Kanału (1957) Andrzeja Wajdy. Sadoul pisał, iż „film Munka zachwyca wręcz klasyczną lakonicznością”, a „opowiadanie cechuje wielka czytelność”[16]. Powszechnie w Człowieku na torze odnajdywano inspirację Obywatelem Kane'em (1941) Orsona Wellesa oraz Rashōmonem (1950) Akiry Kurosawy[17], a także próbę rozliczenia Munka ze swoją przeszłością spędzoną dotychczas na kręceniu propagandowych filmów dokumentalnych[18]. Co więcej, zdaniem Tadeusza Lubelskiego Człowiek na torze rozsadzał podstawowy schemat utworów socrealistycznych, jednocześnie potępiając istotę stalinowskiego systemu: „rozbijanie naturalnych międzyludzkich więzi”[19]. Stuart Liebman z pisma „Cinéaste” pisał, że końcowa „rehabilitacja wroga klasowego” w momencie zmian politycznych „była względnie rzadka, jakkolwiek pilnie potrzebna”[20].

Jak wnioskował Marek Hendrykowski, oceniając film po latach:

Przypisy | edytuj kod

  1. a b c d Lubelski 2000 ↓, s. 144.
  2. Ozimek 1980 ↓, s. 136.
  3. a b Nurczyńska-Fidelska 1982 ↓, s. 46-47.
  4. a b Nurczyńska-Fidelska 1982 ↓, s. 47-48.
  5. Nurczyńska-Fidelska 1982 ↓, s. 45-46.
  6. Nurczyńska-Fidelska 1982 ↓, s. 49.
  7. Nurczyńska-Fidelska 1982 ↓, s. 38.
  8. Nurczyńska-Fidelska 1982 ↓, s. 39-40.
  9. a b c Nurczyńska-Fidelska 1982 ↓, s. 41.
  10. Ozimek 1980 ↓, s. 129.
  11. Człowiek na torze w bazie filmpolski.pl
  12. Ozimek 1980 ↓, s. 131.
  13. Ozimek 1980 ↓, s. 132.
  14. a b c Ozimek 1980 ↓, s. 133.
  15. Ozimek 1980 ↓, s. 134.
  16. a b c Ozimek 1980 ↓, s. 135.
  17. Lubelski 2000 ↓, s. 147.
  18. Lubelski 2000 ↓, s. 146.
  19. Lubelski 2000 ↓, s. 150.
  20. Liebman 2007 ↓, s. 63.
  21. Hendrykowski 2015 ↓, s. 155.

Bibliografia | edytuj kod

  • MarekM. Hendrykowski MarekM., Socrealizm po polsku. Studia i szkice, Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM, 2015 .
  • StaurtS. Liebman StaurtS., Man on the Tracks/Eroica/Bad Luck/Passenger, „Cinéaste”, 32 (2), 2007, s. 62-64 .
  • TadeuszT. Lubelski TadeuszT., Strategie autorskie w polskim filmie fabularnym lat 1945-1961, Kraków: Rabid, 2000 .
  • EwelinaE. Nurczyńska-Fidelska EwelinaE., Andrzej Munk, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1982 .
  • StanisławS. Ozimek StanisławS., Od wojny w dzień powszedni [w:] JerzyJ. Toeplitz (red.), Historia filmu polskiego, t. 4, Warszawa: Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, 1980, s. 129-198 .

Linki zewnętrzne | edytuj kod

Na podstawie artykułu: "Człowiek na torze" pochodzącego z Wikipedii
OryginałEdytujHistoria i autorzy